Naturalna pielęgnacja oparta na tradycyjnych sposobach bez użycia chemii zdobywa coraz więcej fanów. Jednym ze sposobów pielęgnacji włosów bez użycia chemii jest między innymi stosowanie ziół, które coraz częściej pojawiają się na półkach popularnych drogerii. Jeśli chcesz spróbować swoich sił z ziołowaniem włosów, ale nie do końca wiesz jak się do tego zabrać, poniżej przedstawiamy pigułkę, która ułatwi start w tym rozbudowanym, ale fascynującym świecie naturalnego farbowania.


Henna - podstawy, czyli co warto wiedzieć?


Henna jest w zasadzie jedynie barwnikiem pozyskiwanym z rośliny znanej jako Lawsonia inermis. Henna to jednak też popularna nazwa handlowa dla sproszkowanej lawsonii i taka forma tego barwnika najczęściej jest dostępna w sklepach. Gotowy proszek ułatwia wymieszanie z wodą bez konieczności samodzielnego mielenia i pozwala na łatwiejsze wydobywanie się barwnika. 


Henna stosowana jest od starożytności do barwienia ciała i włosów. Na pewno kojarzysz ją choćby ze zdjęć hinduskich tradycyjnych tatuaży albo z wakacji nad morzem, gdzie uliczni tatuatorzy używają jej do tworzenia tymczasowych wzorów na skórze ku uciesze najmłodszych. Jednak henna zdobywa coraz większą popularność również jako farba do włosów eliminująca konieczność stosowania silnej chemii. W zależności od zastosowanej mieszanki pozwala na uzyskanie różnych odcieni rudości - od marchewkowej pomarańczy przez kasztan aż do głębokiego burgundu.


Czy włosy można farbować naturalnie tylko henną?


Najbardziej znane zioła to oczywiście henna, jednak to nie znaczy, że wybór ogranicza się tylko do niej. Istnieje jeszcze kilka rodzajów ziół, które dają różne efekty kolorystyczne. Najbezpieczniejsze (bo najjaśniejsze) odcienie dają cassia, senes i senna. Każdy z nich na jasnych włosach da efekt złotego blondu, jednak nie pokryje siwych włosów w takim stopniu jak henna lub chemiczna farba. Nie da też efektu rozjaśnienia dla ciemnych włosów. Sprawdzi się natomiast doskonale jako odżywka, którą możesz stosować tak często jak zechcesz (polecamy jednak częstotliwość nie więcej niż raz na tydzień, ze względu na wysuszający czynnik zakwaszający, o którym wspomnimy później). Istnieją również dwa rodzaje ciemnych ziół: indygo i katam, które dają efekt mocnego przyciemnienia w kierunku ciemnych brązów lub czerni z niebieskim połyskiem. Przy stosowaniu tych ziół trzeba jednak zachować szczególną ostrożność ze względu na możliwy efekt zielonych włosów. Aby go uniknąć niezbędne jest tu chelatowanie oraz farbowanie etapami. Trzeba też pamiętać, że po użyciu indygo, powrót do chemicznej farby może również wywołać zielony odcień włosów.


Jak przygotować zioła do włosów?


Ziołowanie wymaga jednak nieco więcej pracy niż standardowa chemiczna farba. Przede wszystkim konieczne jest wcześniejsze przygotowanie mieszanki. Zioła mieszamy z wodą destylowaną lub demineralizowaną o temperaturze około 50-60 stopni Celsjusza - niestety nie ma tutaj stałych proporcji. Najlepiej dolewać wodę małymi porcjami i mieszać aż do uzyskania konsystencji podobnej do gęstej śmietany lub jogurtu greckiego. Z czasem znajdziesz swoje własne właściwe proporcje, które zależą od rodzaju ziół, marki oraz stopnia zmielenia. W wodzie przed zmieszaniem z ziołami rozpuszczamy też środek zakwaszający. Istnieje wiele możliwych zakwaszaczy, jednak za pierwszym razem najlepiej użyć kwasku cytrynowego w ostrożnej ilości - płaska łyżeczka (około 6g) zdecydowanie wystarczy. Przy pierwszym ziołowaniu nie polecamy używać cytrusów ze względu na dość nieprzewidywalne efekty. Gotową mieszankę rozrobioną w miseczce przykryj folią, a następnie owiń ściereczką lub ręcznikiem dla utrzymania temperatury i odstaw w ciepłe miejsce. Długość oczekiwania różni się w zależności od rodzaju ziół. Poniżej zamieszczamy tabelkę z czasem, którego potrzebują poszczególne gatunki do uwolnienia barwnika.



Typ ziół

Czas 

Cassia

16-24h

Senna

16-24h

Senes

16-24h

Henna

4-12h

Indygo

2-3h

Katam

2-3h



Jak uniknąć przesuszenia włosów i zadbać o ich nawilżenie przy ziołowaniu - przepis na glutka


Do dobrych praktyk należy rozrabianie ziół w wodzie otrzymanej z gotowania nasion lnu - w środowisku włosomaniaków taki wywar jest znany pod jakże dźwięczną nazwą “glutek lniany”. By go uzyskać wlej do garnka około dwie szklanki wody destylowanej, wsyp czubatą łyżkę siemienia lnianego i gotuj cały czas mieszając. Możesz doprowadzić całość do wrzenia, przez co gotowy glutek będzie gęstszy  i zminimalizuje ryzyko kapania, gdy już nałożysz zioła na włosy. Może się jednak okazać, że finalnie otrzymasz mniej płynu niż potrzebujesz oraz prawdopodobnie będzie trzeba go rozcieńczyć i poczekać na jego ostygnięcie. Dlatego lepiej kontrolować gotowanie kuchennym termometrem i doprowadzić jedynie do takiej temperatury, jakiej potrzebujesz. Następnie przelej roztwór przez sitko, by pozbyć się nasionek i gotowego glutka użyj do rozrabiania ziół. Zastosowanie glutka lnianego zamiast czystej wody zminimalizuje ryzyko przesuszenia włosów przez zakwaszacz i zadziała jak czynnik nawilżający dla włosów. Dlatego uważamy, że ten dodatkowy wysiłek jest wart efektów!


Nakładamy zioła na włosy!


Jeśli masz już gotowe zioła, możesz przystąpić do nakładania ich na włosy. Zacznij od umycia włosów i skóry głowy mocnym szamponem (takim, który zawiera SLS lub SLES), ale nie nakładaj odżywki. Po umyciu delikatnie osusz włosy bawełnianą koszulką lub ręcznikami papierowymi. Hennę najlepiej nakładać pasmo po paśmie zaczynając od kosmyków z tyłu głowy, przechodząc stopniowo do przodu. Postaraj się nie wcierać “błotka” we włosy ze względu na obecność szorstkich drobinek rośliny w całej mieszance. Po nałożeniu na głowę zabezpiecz włosy foliowym czepkiem lub owiń głowę folią spożywczą, jeśli obawiasz się przeciekania. Na to nałóż ręcznik, który zatrzyma ciepło - zioła najlepiej oddają barwnik w ciepłym środowisku. Możesz je trzymać na głowie nawet kilka godzin, bez obaw, że zaszkodzi włosom, nie ma w niej przecież żadnych chemicznych dodatków. Jedyną wadą może tu być jej ciężar, gdyż cała mieszanka może mocno obciążać kark i plecy. Dlatego spróbuj wytrzymać 1-2h, a przy kolejnych podejściach możesz wydłużać czas trzymania mieszanki na włosach nawet do 4-6h.


Wielki finał, czyli spłukiwanie ziół z włosów


Spłukiwanie to kolejny etap, który może nieść ze sobą nieco trudności, ponieważ drobinki henny niechętnie wypłukują się spomiędzy włosów. Dobrze jest najpierw zanurzyć włosy w wannie lub misce wypełnionej ciepłą wodą, by nieco rozpuścić błotko. Zdecydowanie ułatwi to późniejsze zmywanie henny. Ważnym aspektem o którym warto pamiętać, jest utlenianie henny po spłukaniu. Jeśli chcesz uzyskać ciemniejszy odcień, niż pierwszy efekt po spłukaniu, pamiętaj, by nie nakładać odżywki. Henna pozostawiona na włosach ulega ciemnieniu w ciągu kolejnych dwóch dni bez mycia. Jeśli jednak chcemy zahamować ten proces, wystarczy nałożyć odżywkę w dowolnym momencie. Zablokuje to dalsze utlenianie henny. 


Wiele osób ma problem z rozczesaniem włosów bez nałożenia odżywki. Nie da się tego jednak przeskoczyć w 100%. Jeśli koniecznie potrzebujesz substytutu odżywki po spłukaniu henny, zastosuj płukankę z glutka lnianego. Nie będzie on tak skuteczny jak drogeryjna odżywka, jednak zapewni włosom nawilżenie bez zahamowania utleniania henny.


Jak uniknąć zielonych włosów przy ziołowaniu? Nasz bohater - maska chelatująca


Jeśli masz w domu twardą wodę, warto przed nałożeniem ziół zastosować maskę chelatująca. Jej zadaniem jest usunięcie z włosów nabudowanej warstwy minerałów pochodzących z wody, które mogą spowodować powstawanie plam ii nierówny koloryt przy hennowaniu. Do sporządzania takiej maski użyj bazowej odżywki bez silikonów, takiej jak np Kallos Color. Do dwóch-trzech łyżek takiej maski dodaj rozkruszoną tabletkę witaminy C rozpuszczonej w kilku kroplach ciepłej wody. Taką maskę trzymaj pod czepkiem przez około 15-20 minut po umyciu włosów. Zioła możesz nakładać bezpośrednio po spłukaniu maski.


Zioła na włosy - ale po co to wszystko?


Może się wydawać, że hennowanie i stosowanie ziół na włosy jest wyjątkowo czasochłonne, wymaga wiele pracy i przygotowań. Czy więc użycie zwykłej farby nie byłoby prostsze? Po co to całe zamieszanie? Spieszymy z odpowiedziami i przedstawiamy kilka powodów, dla których warto jednak używać ziół:

  • Zioła do włosów nie zawierają chemicznych barwników. Ich działanie opiera się jedynie o naturalne substancje, które wnikają w głąb struktury włosa
  • Barwniki wypełniają ubytki we włosach, sprawiając, że stają się one grubsze i mocniejsze
  • Zioła nie zawierające czerwonych barwników, takie jak cassia czy senes mogą być regularnie stosowane jako niezwykle skuteczna kuracja proteinowa
  • Zioła nie przyczyniają się do uszkodzania włosów w skóry głowy, przez co nie powodują wypadania włosów w przeciwieństwie do chemicznych farb
  • Stosując zioła przyczyniasz się do mniejszego zanieczyszczenia środowiska niż używając chemii

Ziołowanie włosów - kiedy tego nie robić?


Niestety mimo wielu zalet stosowania ziół, jak zawsze znajdą się też wady. Przede wszystkim należy uważać przy hennowaniu włosów rozjaśnianych, gdyż nałożenie ziół na bardzo jasne włosy, szczególnie po użyciu rozjaśniacza może skończyć się w nieprzewidywalny sposób. Musisz też wziąć pod uwagę, że zazwyczaj efekt stosowania henny lub indygo jest permanentny, a użycie rozjaśniacza po farbowaniu indygo, z pewnością skończy się zielonymi włosami. Dlatego przemyśl dokładnie dezycję o farbowaniu ziołami. Nawet użycie łagodniejszych ziół, takich jak cassia lub senes, na bardzo jasnych włosach może nadać im pomarańczowy lub żółty odcień. Jest to właściwie największa wada ziół - nieprzewidywalność. Przy pierwszym użyciu nigdy nie masz gwarancji uzyskania dokładnie takiego koloru jaki sobie zamarzysz. Dlatego, jeśli bardzo lubisz obecny odcień, lepiej zrezygnować z ziół.


Pamiętaj też, że barwniki z ziół wbudowują się we włosy z czasem zmieniając ich kolor. Jeśli więc startujesz od czystej henny, która na początku daje pomarańczowe rudości i nakładasz ja wielokrotnie, kolor będzie stopniowo ciemniał i zmieniał się w kierunku czerwieni. Jeśli chcesz zostać przy jednym kolorze, stosuj mieszanki, na przykład cassi z henną.


Szybkie porady:

  • Dokonując zakupu koniecznie zwróć uwagę na skład - jedynie opis “100% Lawsonia intermis” to czysta henna
  • Wodę destylowaną najłatwiej znaleźć na stacjach benzynowych lub (trochę trudniej) w sklepach z elektroniką.
  • Uważaj podczas mieszania - najlepiej zaopatrzyć się w lateksowe rękawiczki kupione oddzielnie i założyć je podczas rozrabiania henny, gdyż łatwo pobrudzić paznokcie i palce na trudny do zmycia pomarańczowy kolor. Niestety foliowe rękawiczki dołączane do opakowań mają tendencję do rozrywania się i nie zapewniają szczelnej ochrony
  • Wszystkie naturalne substancje mogą uczulać tak samo jak chemia, dlatego warto przed stosowaniem henny wykonać próbę uczuleniową w niewidocznym miejscu, np. na karku